Bez marzeń trudno wyobrazić sobie zmianę. Najpierw trzeba przecież pomyśleć o czymś, czego jeszcze nie ma: lepszym życiu, sukcesie, wolności, miłości, innym świecie. Marzenie może wyznaczyć kierunek, dodać odwagi i sprawić, że człowiek zacznie dążyć do celu.
Ale istnieje również druga możliwość.
Można tak długo wyobrażać sobie przyszłość, że samo marzenie zacznie wystarczać. Można mówić o tym, co chciałoby się osiągnąć, przeżywać związane z tym emocje, tworzyć kolejne wizje – i nigdy nie zrobić pierwszego kroku.
Właśnie tę niebezpieczną granicę między marzeniem a działaniem bada Stanisław Wyspiański w „Weselu”.
Bo bohaterom tego dramatu z pewnością nie brakuje marzeń.
Brakuje im czegoś zupełnie innego.
O czym marzą bohaterowie „Wesela”?
Przede wszystkim o Polsce.
O wolności.
O narodowej jedności.
O wielkim wydarzeniu, które wyrwie społeczeństwo z marazmu i pozwoli odzyskać niepodległość.
Ale marzenia pojawiają się w dramacie również w mniej oczywisty sposób.
Pan Młody marzy o świecie wsi, który postrzega jako naturalny, barwny i autentyczny. Poeta tęskni za wielką ideą i czynem, które nadałyby sens jego twórczości. Gospodarz wierzy w możliwość porozumienia inteligencji z chłopami.
Każdy czegoś pragnie.
Każdy tworzy własną wizję rzeczywistości.
I właśnie tutaj zaczyna się problem.
Marzenie może pomagać – bo pokazuje cel
Wyspiański nie przedstawia marzeń wyłącznie negatywnie.
Bez wyobrażenia wolnej Polski nie byłoby przecież pragnienia niepodległości. Bez wizji wspólnoty trudno byłoby próbować przezwyciężyć podziały między inteligencją a chłopami.
Marzenie pozwala zobaczyć rzeczywistość inną od tej, która istnieje.
A to pierwszy warunek zmiany.
Człowiek, który nie potrafi wyobrazić sobie innej przyszłości, najczęściej nawet nie próbuje do niej dążyć.
W tym znaczeniu marzenia są potrzebne.
Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy cel zostaje pomylony z jego realizacją.
Można marzyć tak intensywnie, że nie trzeba już działać
To jeden z najbardziej interesujących mechanizmów pokazanych w „Weselu”.
Bohaterowie mówią o Polsce.
Przeżywają patriotyczne emocje.
Odwołują się do historii.
Rozważają możliwość narodowego zrywu.
Wszystko to może dawać poczucie uczestnictwa w czymś ważnym.
Ale rzeczywistość się nie zmienia.
Wyspiański pokazuje w ten sposób paradoks: marzenie, które powinno prowadzić do działania, może stać się jego substytutem.
Człowiek zaczyna czerpać satysfakcję z samego wyobrażania sobie celu.
I wtedy marzenie przestaje pomagać.
Zaczyna przeszkadzać.
Widma pokazują świat niespełnionych pragnień
W tym kontekście zupełnie inaczej można spojrzeć na zjawy pojawiające się w II akcie dramatu.
Nie są one przypadkowymi postaciami z przeszłości. Każda z nich odsłania coś ukrytego w bohaterze, któremu się ukazuje.
Marysi pojawia się Widmo zmarłego narzeczonego. Powraca uczucie należące do przeszłości, a wraz z nim obraz życia, które mogło się wydarzyć, lecz nigdy się nie wydarzyło.
Poecie ukazuje się Rycerz – symbol siły i wielkości, których brakuje jego rzeczywistemu życiu.
Dziennikarz spotyka Stańczyka, a Gospodarz – Wernyhorę.
Świat fantastyczny „Wesela” można więc czytać również jako przestrzeń pragnień, tęsknot i niespełnionych możliwości.
Widma pokazują bohaterom to, czego chcą, czego się boją albo czego im brakuje.
Pytanie brzmi: co zrobią z tą wiedzą?
Wernyhora zmienia marzenie w możliwość
I tutaj następuje zasadniczy przełom.
Do pewnego momentu wolność pozostaje marzeniem.
Wernyhora sprawia, że może stać się zadaniem.
Przekazuje Gospodarzowi konkretne polecenia i złoty róg. Trzeba zawiadomić ludzi, zgromadzić ich i przygotować do działania.
Nagle okazuje się, że wymarzona chwila naprawdę nadeszła.
I co wtedy?
Bohaterowie zawodzą.
To jeden z najbardziej gorzkich paradoksów „Wesela”: łatwiej było marzyć o wielkim czynie, niż rzeczywiście go podjąć.
Złoty róg i czapka z pawimi piórami – dwa rodzaje marzeń
Scena z Jaśkiem pozwala spojrzeć na motyw marzenia jeszcze inaczej.
Złoty róg symbolizuje wielką możliwość – wspólny cel, działanie, szansę na zmianę.
Czapka z pawimi piórami wiąże się natomiast z czymś bardziej osobistym: atrakcyjnością, prestiżem, chęcią wyróżnienia się.
Jasiek wybiera to, co bezpośrednie i efektowne.
Schyla się po czapkę.
Gubi róg.
To nie tylko opowieść o nieuwadze. To również starcie dwóch pragnień: tego, co wspólne i wymagające, z tym, co indywidualne i atrakcyjne.
Wygrywa drugie.
A konsekwencje ponoszą wszyscy.
Chocholi taniec – kiedy marzenie usypia
Finał „Wesela” jest szczególnie ważny dla tego tematu.
Bohaterowie nadal pozostają w świecie wielkich narodowych pragnień, ale nie są już zdolni do czynu.
Chochoł wprowadza ich w jednostajny taniec.
Poruszają się, lecz nie zmierzają do żadnego celu.
Właśnie dlatego chocholi taniec można interpretować jako symbol marzenia, które utraciło swoją twórczą siłę.
Nie mobilizuje.
Usypia.
Nie prowadzi do rzeczywistości.
Pozwala od niej uciec.
Więc marzenia pomagają czy przeszkadzają?
Wyspiański nie daje prostej odpowiedzi.
I właśnie dlatego ten temat jest tak dobry na maturę.
Marzenie pomaga, jeśli staje się początkiem działania.
Pozwala wyznaczyć cel, przekroczyć ograniczenia teraźniejszości i uwierzyć, że zmiana jest możliwa.
Ale marzenie przeszkadza, jeśli zastępuje rzeczywistość.
Jeżeli wystarcza samo wyobrażanie sobie sukcesu, wolności czy szczęścia, człowiek może stracić potrzebę rzeczywistego działania.
Granica jest więc bardzo cienka.
Nie przebiega między ludźmi, którzy marzą, a tymi, którzy nie marzą.
Przebiega między tymi, którzy z marzenia robią plan, a tymi, którzy z marzenia robią schronienie.
Jak wykorzystać ten temat na maturze?
Temat marzeń można wykorzystać w wypracowaniach dotyczących pragnień człowieka, konfrontacji marzeń z rzeczywistością, działania, życiowych celów, rozczarowania, szczęścia czy wpływu wyobrażeń na ludzkie decyzje.
Gotowy fragment do wypracowania
W „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego marzenia mają dwoisty charakter. Z jednej strony pozwalają bohaterom wyobrazić sobie wolną Polskę i zjednoczone społeczeństwo, dlatego mogą stać się źródłem nadziei. Z drugiej strony pozostawanie w świecie patriotycznych wyobrażeń zastępuje rzeczywiste działanie. Pojawienie się Wernyhory sprawia, że marzenie może zostać przekształcone w czyn, jednak bohaterowie nie wykorzystują tej możliwości. Wyspiański pokazuje więc, że marzenie pomaga człowiekowi tylko wtedy, gdy prowadzi go ku rzeczywistości, a nie pozwala przed nią uciekać.
Kontekst: „Przedwiośnie” – marzenie, które trzeba skonfrontować z rzeczywistością
W „Przedwiośniu” Stefana Żeromskiego marzenie przyjmuje postać opowieści Seweryna Baryki o szklanych domach. Dla Cezarego jest wizją nowoczesnej, sprawiedliwej i bogatej Polski. Po przyjeździe do kraju bohater odkrywa jednak rzeczywistość zupełnie inną od tej, którą sobie wyobrażał.
Ten kontekst pozwala rozwinąć problem w interesujący sposób. Marzenie może dać człowiekowi cel i nadzieję, ale prędzej czy później musi zostać poddane próbie rzeczywistości. Jeśli tej próby nie wytrzyma, może prowadzić do rozczarowania – albo stać się początkiem poszukiwania nowych odpowiedzi.
Kontekst: „Lalka” – kiedy marzenie zaczyna przesłaniać rzeczywistość
Stanisław Wokulski pokazuje jeszcze inną stronę marzeń.
Jego uczucie do Izabeli Łęckiej w dużej mierze opiera się na wyidealizowanym obrazie kobiety. Wokulski nie kocha wyłącznie realnej Izabeli – kocha również własne wyobrażenie o niej.
To marzenie staje się niezwykle silną motywacją. Popycha bohatera do zdobywania majątku, wejścia do świata arystokracji i podejmowania kolejnych działań.
Jednocześnie stopniowo przesłania mu rzeczywistość.
Prus pokazuje więc ciekawy paradoks: to samo marzenie może człowieka mobilizować i niszczyć.
I właśnie dlatego „Lalka” jest znakomitym kontekstem do „Wesela”.
Najważniejszy wniosek
Marzenia nie są ani dobre, ani złe.
Wszystko zależy od tego, co człowiek z nimi zrobi.
Mogą wyznaczać kierunek.
Mogą dawać nadzieję.
Mogą mobilizować do przekraczania własnych ograniczeń.
Ale mogą również stworzyć wygodny świat wyobrażeń, w którym człowiek czuje się dobrze bez konieczności mierzenia się z rzeczywistością.
Bohaterowie „Wesela” otrzymują niezwykłą możliwość: ich marzenie może stać się czynem.
I właśnie wtedy przegrywają.
💡 Zastanów się
Po czym można poznać, że marzenie nadal pomaga, a zaczyna przeszkadzać?
Może granica pojawia się właśnie wtedy, gdy więcej czasu poświęcamy na wyobrażanie sobie efektu niż na wykonanie pierwszego kroku?
Wyspiański nie przekonuje, żeby przestać marzyć. Pokazuje coś znacznie ciekawszego: marzenie ma wartość dopóty, dopóki prowadzi człowieka w stronę rzeczywistości.




