Matka Rollisona – cierpienie jednostki
Matka Rollisona pojawia się w III części „Dziadów” na stosunkowo krótko. Nie wygłasza wielkich monologów, nie bierze udziału w sporach filozoficznych i nie ma wpływu na historię narodu. A jednak jej scena należy do najbardziej przejmujących fragmentów dramatu.
Mickiewicz robi bowiem coś bardzo ważnego: na chwilę odsuwa na bok wielkie idee i pokazuje cierpienie pojedynczego człowieka.
Nie mówi już tylko o represjach wobec polskiej młodzieży. Pokazuje matkę, której syn znajduje się w rękach ludzi posiadających niemal nieograniczoną władzę.
Historia przestaje być abstrakcją.
Ma twarz konkretnego człowieka.
Kim jest Matka Rollisona?
Matka Rollisona jest niewidomą, starszą kobietą i matką młodego więźnia przetrzymywanego przez ludzi Senatora Nowosilcowa.
Jej syn jest brutalnie przesłuchiwany. Kobieta wie o jego cierpieniu i próbuje uzyskać pomoc.
Nie posiada jednak żadnych narzędzi, którymi mogłaby skutecznie przeciwstawić się władzy.
Nie ma stanowiska, wpływów ani politycznych możliwości.
Ma tylko jedno: miłość do syna i determinację, by go ratować.
I właśnie dlatego spotkanie Matki Rollisona z Senatorem jest tak nierówne.
Dlaczego historia Rollisona jest tak ważna?
W „Dziadach” wielokrotnie słyszymy o więzieniach, śledztwach, prześladowaniach i zesłaniach.
Można byłoby potraktować je jako element historycznego tła dramatu.
Historia Rollisona na to nie pozwala.
Mickiewicz pokazuje konkretną ofiarę represji i konkretną osobę, która cierpi razem z nią.
To bardzo ważne: przemoc polityczna nigdy nie dotyczy wyłącznie człowieka bezpośrednio represjonowanego.
Dotyka również jego rodziny i najbliższych.
Cierpienie jednej osoby zaczyna obejmować innych.
Matka przeciwko Senatorowi
Spotkanie Matki Rollisona z Senatorem jest starciem dwóch całkowicie nierównych stron.
Po jednej znajduje się bezbronna kobieta.
Po drugiej — przedstawiciel carskiej władzy otoczony urzędnikami i podwładnymi.
Matka nie przychodzi jednak walczyć politycznie.
Przychodzi jako matka.
Prosi o możliwość zobaczenia syna i o okazanie mu litości.
Senator pozornie okazuje zainteresowanie jej sprawą. Przybiera maskę człowieka współczującego i gotowego pomóc.
Czytelnik wie jednak, że za tą uprzejmością kryje się cynizm.
I właśnie na tym polega szczególne okrucieństwo tej sceny.
Przemoc, która zakłada maskę uprzejmości
Nowosilcow nie musi krzyczeć na Matkę Rollisona.
Nie musi jej wyrzucać ani otwarcie grozić.
Może zachowywać pozory życzliwości.
To pokazuje bardzo ważny mechanizm władzy w „Dziadach”: przemoc nie zawsze wygląda jak przemoc.
Może ukrywać się za:
- procedurami,
- oficjalnymi słowami,
- pozornym współczuciem,
- uprzejmością,
- obietnicami pomocy.
Senator doskonale wie, że ma przewagę.
Matka Rollisona jest od niego całkowicie zależna.
Matczyna miłość wobec bezsilności
Matka Rollisona jest bezsilna politycznie, ale nie jest bierna.
To istotne rozróżnienie.
Robi wszystko, co może, aby ratować syna. Szuka pomocy, przychodzi do Senatora, prosi, domaga się informacji.
Jej zachowanie pokazuje siłę więzi między matką a dzieckiem.
Nie może pokonać systemu.
Może jednak odmówić obojętności.
Dlatego jej postać można wykorzystać nie tylko przy temacie cierpienia, lecz także przy zagadnieniach dotyczących:
- miłości rodzicielskiej,
- poświęcenia,
- bezradności człowieka,
- odwagi,
- walki o bliską osobę.
Rollison – ofiara systemu
Sam Rollison jest ważny również jako przykład działania represyjnego państwa.
Nie oglądamy jego cierpienia bezpośrednio w taki sposób, jak obserwujemy rozmowy więźniów w scenie więziennej. Informacje o tym, co się z nim dzieje, docierają do nas przede wszystkim poprzez innych bohaterów.
To wystarcza.
Młody człowiek zostaje poddany brutalnemu śledztwu, a jego stan jest tak ciężki, że sytuacja staje się zagrożeniem dla jego życia.
Władza nie traktuje go jak człowieka posiadającego prawa i godność.
Staje się przedmiotem śledztwa.
To jeden z najmocniejszych przykładów uprzedmiotowienia jednostki przez system w całym dramacie.
Upadek z okna – próba ukrycia odpowiedzialności
Historia Rollisona staje się jeszcze bardziej dramatyczna, gdy pojawia się kwestia jego wypadnięcia z okna.
Ludzie Senatora próbują stworzyć wersję wydarzeń, która pozwoli uniknąć odpowiedzialności za los więźnia.
I właśnie tutaj Mickiewicz pokazuje kolejny mechanizm działania systemu przemocy.
Nie wystarczy skrzywdzić człowieka.
Trzeba jeszcze kontrolować opowieść o tym, co się wydarzyło.
Władza próbuje więc nie tylko decydować o losie jednostki, ale również wpływać na to, jak jej cierpienie zostanie przedstawione.
To bardzo mocny argument do tematu dotyczącego mechanizmów władzy.
Cierpienie jednostki a cierpienie narodu
Postać Matki Rollisona pozwala również lepiej zrozumieć sposób, w jaki Mickiewicz przedstawia cierpienie narodu.
W III części „Dziadów” często pojawia się perspektywa zbiorowa.
Cierpi młodzież.
Cierpią zesłańcy.
Cierpi Polska.
Ale czym właściwie jest cierpienie narodu?
Mickiewicz pokazuje, że składają się na nie tysiące indywidualnych tragedii.
Jedną z nich jest historia Rollisona i jego matki.
Bez takich postaci hasło „cierpienie narodu” pozostałoby abstrakcyjne.
Dzięki nim otrzymuje konkretny, ludzki wymiar.
Matka Rollisona i Matka Polka
Postać Matki Rollisona można także odczytywać w szerszym kontekście romantycznego obrazu polskiej matki.
To kobieta, która nie walczy sama na polu bitwy, ale ponosi konsekwencje patriotycznego zaangażowania młodego pokolenia.
Jej cierpienie pokazuje cenę, jaką za historię płacą nie tylko bohaterowie bezpośrednio uczestniczący w walce.
Płacą ją również ich rodziny.
W ten sposób prywatny dramat matki zostaje wpisany w znacznie szerszy obraz narodowego doświadczenia.
Dlaczego ta scena jest tak przejmująca?
Bo Mickiewicz rezygnuje tutaj z wielkich romantycznych idei.
Nie trzeba rozumieć mesjanizmu.
Nie trzeba analizować prometeizmu Konrada.
Nie trzeba rozszyfrowywać symbolicznych wizji.
Wystarczy zrozumieć jedną sytuację:
matka wie, że jej dziecko cierpi, i nie może go uratować.
To doświadczenie jest uniwersalne.
I właśnie dlatego scena działa tak mocno.
Jak wykorzystać Matkę Rollisona na maturze?
Matka Rollisona jest bardzo dobrym argumentem przy tematach dotyczących:
- cierpienia jednostki,
- miłości rodzicielskiej,
- bezsilności człowieka wobec systemu,
- mechanizmów władzy,
- poświęcenia,
- odpowiedzialności,
- krzywdy niewinnego człowieka,
- wpływu historii na życie jednostki.
Można wykorzystać ją również wtedy, gdy temat dotyczy relacji między wielką historią a losem pojedynczego człowieka.
To szczególnie wartościowy argument, bo pozwala odejść od najczęściej przywoływanych Wielkiej Improwizacji czy Widzenia Księdza Piotra.
Najczęstszy błąd maturzystów
Najprostsze zdanie brzmiałoby:
„Matka Rollisona cierpi, ponieważ jej syn jest więziony.”
To prawda.
Ale na maturze trzeba zrobić kolejny krok.
Lepiej napisać:
W historii Matki Rollisona Mickiewicz pokazuje, że przemoc polityczna wymierzona w jednostkę dotyka również jej najbliższych, dlatego dramat pojedynczego więźnia staje się częścią cierpienia całej wspólnoty.
Tutaj pojawia się już interpretacja.
Mini-teza maturalna
Warto zapamiętać również krótszą wersję:
Historia Matki Rollisona pokazuje, że wielkie wydarzenia polityczne zawsze mają wymiar jednostkowy, ponieważ za represjami i decyzjami władzy kryje się konkretne ludzkie cierpienie.
To zdanie można dostosować do wielu tematów.
Podsumowanie
Matka Rollisona nie jest jedną z głównych bohaterek „Dziadów”, ale bez niej obraz represji przedstawiony przez Mickiewicza byłby znacznie uboższy.
Jej historia pokazuje:
- bezsilność jednostki wobec systemu,
- okrucieństwo władzy,
- siłę matczynej miłości,
- cierpienie niewinnego człowieka,
- wpływ polityki na prywatne życie.
Przede wszystkim jednak przypomina, że historia nie cierpi.
Cierpią ludzie.
I być może właśnie dlatego Matka Rollisona pozostaje jedną z najbardziej ludzkich postaci całego dramatu.
Chcesz umieć wykorzystać „Dziady” do tematów innych niż bunt Konrada?
W ebooku „Dziady od A do Z” znajdziesz omówienia najważniejszych bohaterów, scen i motywów, gotowe mini-tezy oraz przykłady wykorzystania lektury w argumentacji maturalnej.
Bo dobra znajomość „Dziadów” to nie zapamiętanie kilku najbardziej znanych scen. To umiejętność znalezienia właściwego argumentu do właściwego tematu.




